Wycieczka Augustów Wilno Troki
Wycieczka z inicjatywy UTW, kierunek Augustów-Wilno-Troki, 4-6.07.2025 r.
(udział 51 osób, w tym 33 z UTW).
Wyjątkowo rano, bo o godz. 4,00 wsiedliśmy do autokaru przybyłego z Płońska, zabukowanego przez biuro podróży „Iris” z Ciechanowa (do tego na wyposażeniu - opiekun z Łodzi). Około godziny dziesiątej zamustrowaliśmy się na statek Żeglugi Augustowskiej, by udać się malowniczą rzeką Nettą z widokiem na rozbudzony Augustów i dalej poprzez urocze jezioro Necko do jeziora Rospuda, gdzie przywitaliśmy się z kamienną dziewczyną „Gołą Zośką” przekupując ją rzucanymi kwiatami (dostarczyła je załoga statku). Po wspaniałych widokach z pokładu przyszło nam trochę czasu zagospodarować samemu np. w kawiarni portowej spożywając co się komu zamarzyło. Przed wyjazdem do Wilna dokonaliśmy jeszcze przejazdu kolejką wąskotorową po Wigierskim Parku Narodowym wzdłuż nadbrzeży jeziora Wigry z trzema przystankami z punktami widokowymi i edukacyjnymi. Następny dzień w Wilnie przywitał nas typową pogodą na zwiedzanie. Nie można było tego zmarnować, tym bardziej, że trafił się nam wyjątkowo wspaniały przewodnik, o dużej wiedzy i niepowtarzalnym humorze. Zawitaliśmy kolejno: obowiązkowo na cmentarz na Rossie, barokowy kościół Apostołów Piotra i Pawła ufundowany przez hetmana Michała Kazimierza Paca, Górę Trzech Krzyży z przepysznym widokiem na Wilno szczególnie stare, Ostrą Bramę ze słynnym obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej, uliczki starego miasta i na koniec bazylikę archidiecezjalną św. Stanisława i św. Władysława. Oczywiście w międzyczasie posmakowaliśmy słynnego chłodnika i tzw. cepelinów. Trzeci dzień przeznaczony został na zwiedzanie wspaniałego kompleksu zamkowego w Trokach, położonych wśród zniewalających swoim urokiem jezior. Przy okazji przejścia przez uliczkę zamieszkałą przez Kaimów, przewodnik zapoznał nas z ich kulturą. Po wspaniałym regionalnym posiłku (kibiny - pierogi z różnym farszem zapite aromatycznym bulionem i poprawione orzeźwiającym kwasem chlebowym lub miejscowym piwem), ruszyliśmy w dobrych humorach w drogę powrotną, podśpiewując i serwując dowcipy, które niektórym sypały się jak z rękawa.